Astraia - Oficyna Artystyczna
login hasło
>
Jeżeli nie masz jeszcze konta, przed zakupami najlepiej zarejestruj się.
ZNAJDŹ
Koszyk jest pusty, zapraszamy na zakupy w księgarni internetowej.
Aby korzystać ze schowka,
musisz się zalogować.
Indeks tytułów
Pokaż tytuły na literę  
>
Indeks autorów
Pokaż autorów na literę  
>
KATALOG DO DRUKU
oferta Podtatrze
Notatki o Chopinie
promocja

Notatki o Chopinie

Andre Gide

do koszyka
cena: 24,00 zł   
(32,00 zł)
sprawdź koszty przesyłki
jeśli planujesz zakup tego produktu w przyszłości...
...dodaj go do schowka
poleć znajomemu
wydawnictwo: Astraia
rok wydania: 2007
płyta CD
format: 140x170
ISBN: 978-82-60569-04-5
Ocena:
   (średnia 3,3; głosów: 3)
Twoja ocena:
Oceń pozycję:

Polski kompozytor był dla Gide´a mistrzem. Mistrzem, którego późno poznał: "spędziłem z Chopinem więcej czasu, niż go poświęciłem innej osobie, jakiemukolwiek innemu autorowi". Gide zawarł w Notatkach zaskakujące wyznania o wykonawstwie muzyki Chopina, które zapełniają lukę w literaturze dotyczącej polskiego kompozytora i mimo upływu lat nie straciły na aktualności.

Książka, podobnie jak w czasie jej wydania, poruszy umysły i wywoła żywe reakcje, gdyż Gide nie oszczędza wirtuozów, co w owym czasie wywołało riposty m.in. Artura Rubinsteina, Bernarda Gavoty i innych.
 
Dołaczona do książki płyta CD zawiera wszystkie opisane w książce utwory Chopina:
 
  1. Etiuda a-moll op. 25 nr 11 (03:26) - Wen-Yu Shen
  2. Ballada g-moll op. 23 (09:37) - Zbigniew Raubo
  3. Preludium C-dur op. 28 nr 1 (00:39) - Edward Wolanin
  4. Nokturn cis-moll op. 27 nr 1 (05:11) - Timo Herman Latonen
  5. Preludium a-moll op. 28 nr 2 (02:35) - Edward Wolanin
  6. Preludium d-moll op. 28 nr 24 (02:30) - Aleksandra Mozgiel
  7. Preludium fis -mol op. 28 nr 8 (01:55) - Rafał Blechacz
  8. Preludium G-dur op. 28 nr 3 (00:55) - Edward Wolanin
  9. Preludium F-dur op. 28 nr 23 (01:16) - Edward Wolanin
  10. Preludium As-dur op. 29 nr 17 (03:33) - Edward Wolanin
  11. Nokturn Des-dur op. 27 nr 2 (04:55) - Jerzy Romaniuk
  12. Scherzo h-moll op. 20 (09:42) - Jacek Kortus
  13. Nokturn c-moll op. 48 nr 1 (07:13) - Wei-Chi Lin
  14. Scherzo cis-moll op. 39 (07:15) - Takashi Yamamoto
  15. Sonata h-moll op. 58 - Largo (8:46) - Rafał Blechacz
Mecenasi wydania:
http://www.lukasbank.pl - Lukas Bank
http://www.efl.com.pl - Europejski Fundusz Leasingowy
Patroni medialni:
Tygodnik Powszechny, Notes wydawniczy, PR Dwójka, Merlin.pl

Spis treści
 
Fragmenty
 Moje Notatki o Chopinie zapowiadałem już w 1892 roku. Od tego czasu mija prawie czterdzieści lat. To prawda, że zapowiadałem wtedy Notatki o Schumanie i Chopinie. Dzisiaj zestawienie tych dwóch nazwisk wywołuje u mnie podobny niesmak jak ten, który odczuwał Nietzsche wobec zestawienia „Goethe Schiller”. W tamtych czasach wydawało mi się, że o Schumanie można będzie dużo powiedzieć, ale w końcu wydał mi się coraz mniej ważny.

 

Schumann jest poetą. Chopin jest artystą, co jest rzeczą zupełnie inną, ale wyjaśnię to poniżej.

 

Za sprawą jakiegoś dziwnego przeznaczenia, którego nie zaznał nikt inny, Chopin tym bardziej wymyka się poznaniu im więcej jego wykonawcy wkładają pracy, by dać go poznać. Z mniejszym lub większym powodzeniem można interpretować Bacha, Scarlattiego, Beethovena, Schumanna, Liszta lub Faurégo. Nie da się zafałszować ich znaczenia wypaczając nieco ich tempo. Zdradzić można tylko Chopina, głęboko, wewnętrznie, i zupełnie wynaturzyć.

 

Ten, kto znałby Chopina tylko za sprawą zbyt zręcznych wirtuozów, mógłby uważać go za dostawcę błyskotliwych i efektownych utworów…, którego ja nie cierpiałbym, gdybym nie potrafił sam go zgłębiać, gdyby on nie umiał mi cicho powiedzieć: „Nie słuchaj ich. Nic nie możesz już przez nich powiedzieć. A to, co ze mną zrobili sprawia mi większe niż tobie cierpienie. Wolałbym być nieznanym niż uchodzić za tego, kim nie jestem.”

 

Irytują mnie słuchacze omdlewający z zachwytu przed niektórymi słynnymi interpretatorami Chopina. Co godnego umiłowania znajdują w ich grze? Zostało to, co światowe i świeckie. Nic, co jak śpiew ptaka u Rimbauda, „kazałoby się zatrzymać i przyprawiło o rumieniec”.

 

Ach, jak trudno walczyć z fałszywym wizerunkiem! Poza Chopinem wirtuozów, jest jeszcze Chopin młodych panienek. Chopin zbyt sentymentalny. On taki był, niestety! Ale nie tylko taki. Oczywiście, jest i Chopin melancholijny, który wydobywa z fortepianu rozpaczliwe szlochy. Ale słuchając niektórych z nich wydaje się, że nigdy nie wyszedł poza tonację minorową. Podoba mi się i to u niego wychwalam, że poprzez i ponad nią, Chopin dociera jednak do radości. Właśnie radość w nim dominuje (Nietzsche bardzo dobrze to czuł), radość, która nie ma nic wspólnego z wesołością Schumanna, nieco powierzchowną i wulgarną. Jest to szczęśliwość mająca coś z Mozarta, ale bardziej ludzka, uczestnicząca w naturze i tak scalona z krajobrazem, jak niewysłowiony uśmiech ze sceny nad strumieniem w Symfonii Pastoralnej Beethovena. Przed Debussym i niektórymi Rosjanami nie sądzę, by muzyka była kiedykolwiek penetrowana grą świateł, szumem wody, wiatru, liści. Zapisuje sfogato. Czy któryś inny muzyk użył tego słowa, miał taki zamiar w ogóle, miał potrzebę ukazania powietrza, powiewu bryzy, która nadchodzi, przerywając rytm, niespodzianie odświeżając i perfumując środek barkaroli?

 

Jakże proste są propozycje muzyczne Chopina! Nic się nie da tu porównać z tym, co jakikolwiek inny muzyk stworzył przed nim. Oni (wyjąwszy jednak Bacha) wychodzą od emocji jak poeta, który potem szuka słów, aby ją wyrazić. Podobnie jak Valéry, który – wprost przeciwnie – wychodzi od słowa, od wersu, Chopin – jako artysta doskonały – wychodzi od nut (również i to kazało mawiać, że „improwizował”), ale bardziej niż Valéry pozwala od razu, całkowicie ludzkiej emocji zapanować nad tą prostą daną i rozbudowuje ją, aż nabierze przepychu.

 

Tak, Chopin – i to ważne – nutom pozwala się prowadzić i pozwala im sobie doradzać. Medytuje, rzec by można, siłę ekspresji każdej z nich. Czuje, że taka czy inna nuta, dwudźwięk, tercja czy seksta zmieniają znaczenie wraz ze swym miejscem w gamie i, poprzez niespodziewaną zmianę linii basu, nagle każe im mówić coś innego niż mówiły na początku. W tym tkwi jego siła wyrazu.

 

Kto wymyślił muzykę? – pyta Athman. A ja odpowiadam: Muzycy. Nie jest usatysfakcjonowany, naciska. Odpowiadam poważnie, że to Bóg. Na co on: Nie, to diabeł. I wyjaśnia mi, że według Arabów wszystkie instrumenty muzyczne to diabelskie narzędzia, wyjąwszy dwustrunną wiolę, której nazwy już nie pamiętam, instrument o długim gryfie i pudle rezonansowym zrobionym ze skorupy żółwia. Grają na niej, używając małego smyczka, jarmarczni śpiewacy, poeci, prorocy i bajarze, a nieraz czynią to tak słodko, że, jak mówi Athman, „brama nieba zdaje się otwierać”.

 

Co za rozkosz dowiedzieć się w czasie uroczego obiadu u Paula Valéry’ego i jego żony, że Nadia Boulanger całkowicie zgadza się ze mną w sprawie wykonaniaPreludiów i tym co napisałem na ten temat (za mało, niestety) w moich Notatkach o Chopinie.


Osoby zainteresowane tą pozycją kupowały również:
De Musica, vol. IV-V

De Musica, vol. IV-V

32,00 zł
cena: 
24,00
 zł
De Musica, vol. VI Nuove Pagine 1

De Musica, vol. VI Nuove Pagine 1

22,00 zł
cena: 
18,00
 zł
De Musica, vol. VII-VIII

De Musica, vol. VII-VIII

32,00 zł
cena: 
24,00
 zł
De Musica, vol. IX

De Musica, vol. IX

25,00 zł
cena: 
19,00
 zł
więcej
Zobacz także
Podróże do wnętrza opery barokowej. Od Monteverdiego do Mozarta
Świat muzyczny Chopina
Notatki o Chopinie
Wagner. Kompendium
Handel
Dieterich Buxtehude. Życie - twórczość - praktyka wykonawcza
Zwierciadło ludzkiego żywota. Refleksje na temat Pieces de clavecin Francois Couperina
Newsletter
Aby otrzymywać informacje o nowościach i promocjach Wydawnictwa, wpisz się na listę:
zapisz się
T 600 82 77 97
F 12 654 95 86 [numer tymczasowo niedostępny]
E astraia@astraia.pl

[ + ] więcej
opracowanie Prekursor